Porywacze ciał, zwani też ożywiaczami

Wpis nie będzie o słynnych Irlandczykach, którzy w Edynburgu mordowali ludzi i sprzedawali ich ciała chirurgom. O Burke’u i Harem jest wystarczająco dużo tekstów. Ten wpis będzie o londyńskich szpitalach, tamtejszych gangach porywaczy ciał i jak ludzie próbowali zabezpieczać zwłoki. Po co komu zwłoki? Popyt rodzi podaż, a od XVIII wieku nauka anatomii stała się niezbędna dla lekarzy, zwłaszcza chirurgów, którzy potrzebowali dokładnie zrozumieć działanie ludzkiego ciała. W ostatniej dekadzie XVIII wieku w Londynie mieszkało dwustu studentów anatomii, trzydzieści lat później ponad tysiąc i uczyli się na ośmióset ciałach rocznie. Każdy, kto chciał w Anglii lub Walii zostać chirurgiem musiał spełniać […]

James Simpson i seanse anestezjologiczne

Szkocki położnik James Simpson uczył się u samego Listona. Prawie porzucił medycynę po tym, jak uczestniczył w mastektomii. Pomimo umiejętności Listona operacja wyglądała jak tortury. Ostatecznie postanowił oddać się badaniom nad uśmierzaniem bólu. Eksperymentował z wieloma substancjami z różnym sukcesem i przynajmniej z jedną wpadką. Pewnego dnia służący podał kucharzowi szklankę. Był przekonany, że jest w niej szampan, był to jednak eter chlorowy wymieszany z wodą sodową. Kiedy kucharz padł nieprzytomny na podłogę, przerażony mężczyzna wpadł do jadalni krzycząc: „Na litość boską sir! Szybko! Otrułem kurzarza!” Simpson był znany ze swoich sesji naukowych (które jego córka określała raczej jako „anaesthetic seances”). […]

medycyna: penis w butelce i ząb w uchu

Czytanie czasopism medycznych z 19 wieku, to niemal jak czytanie opowiadań. Dziś mam dla was fragmenty dwóch artykułów, abyście mogli sami ocenić w jaki sposób lekarze opisywali niezwykłe przypadki medyczne. Na początek coś dla ludzi o mocnych nerwach: penis w butelce, potem coś zupełnie zwykłego: ząb w uchu. Kilka miesięcy temu w wielkim pośpiechu zostałem wezwany do młodego dżentelmena, który znajdował się w absurdalnym, jednakże jakże bolesnym stanie. W czasie badania ujrzałem butelkę o pojemności około pół pinty , z krótką szyjką i małym otworem mocno przytwierdzoną do jego ciała poprzez penisa. Penis został wprowadzony przez szyjkę, był opuchnięty i […]

Nic nie wiesz Johnie Snow! – część 2 (eter i znieczulenie)

W poprzednim odcinku: syn robotnika zostaje lekarzem. W grudniu 1846 wiadomości o eterze, jako środku znieczulającym zaczęły obiegać Londyn. 18 grudnia London Medical Gazette trąbiła: „magnetyzm zwierzęcy wyparty – odkrycie nowego środka hipnotycznego”. Autor opisywał, że proces znieczulenia polega na tym, że pacjent wdycha parę z eteru przez krótki czas, a efektem winno być wywołanie zamroczenia lub odurzenia”. Bezbarwny, wysoce łatwopalny płyn, który znamy jako eter dietylowy był zwykłe wytwarzany w reakcji kwasu siarkowego i alkoholu etylenowego. Chemicy z łatwością syntezowali go przez wiele lat zanim odkryto właściwości znieczulające. W 1802 Joseph-Luis Gay-Lussac i John Dalton wykorzystali go w badaniach […]

Nic nie wiesz Johnie Snow! – część 1 (pieszo do Londynu)

Początki 15 marca 1813 po dziesięciu miesiacach małżeństwa  Frances „Fanny” Askham  i Williama Snowa, na świat przyszło pierwsze dziecko, chłopiec, który tego samego dnia został ochrzczony imieniem John w kościele Wszystkich Świętych. Rodzina zamieszkała przy North Steet w York.  William był na początku niewykwalifikowanym robotnikiem, ale rejestry chrzcielne podają, że po narodzeniu trzeciego syna stał się woźnicą. Jego dochód wzrósł, co pozwoliło na przeprowadzkę do nowego domu na Wellington Row.  W 1824 William Snow pojawił się w rejestrze podatku od nieruchomości jako właściciel ziemi. Prawdopodobnie została ona odziedziczona po ojcu. W czerwcu 1827, gdy John miał 14 lat, rodzice zaczęli […]