Dzielnice – St. Giles

Jakąś milę na zachód od Londiniun leżała mała osada Lundenwic. Prowadziła do niej droga via de Aldwych, która od kilku wieków po dziś dzień nosi nazwę Drury Lane. Przy drodze pośród pól i mokradeł stał krzyż i kaplica. Na początku XI wieku królowa Matylda zarządziła budowę szpitala pod wezwaniem św. Idziego 1 – Hospitali Sancti Egidii extra Londonium.

Do St. Giles przybywali nie tylko chorzy i biedni, ponieważ po przeniesieniu szubienicy ze Smithfiled skazańcy z Newgate Prison przybywali do St. Giles na wykonanie kary śmierci 2.Szubienicę przeniesiono potem do Tyburn, ale skazańcy wciąż przechodzili przez bramę cmentarza St Giles-in-the-Fields – bramę zmartwychwstania (Resurrection Gate). Z pubu The Angel otrzymywali ostatni napój, tzw. Misę St. Giles wypełnioną ale 3.

Resurrection Gate dziś. Współczesny budynek kościoła St. Giles-in-the-Fields pochodzi z 1733

Po proklamacji Elżbiety I w 1585 roku, wielu cudzoziemców zostało eksmitowanych z centrum miasta i osiedliło się w sąsiedztwie St Giles. Okolica określona w raporcie z 1606 roku była „zapleśniała, stęchła i niebezpieczna dla wszystkoch, którzy tamtędy pzechodzą” nie odpychała całkiem jednak bogatych notabli, którzy zaczelu budować okazałe rezydencje, z których mieli blisko do pracy w Westminsterze. W ten sposób dzielnica w XVII wieku była znana z ogromnych kontrastów między bogatymi i biednymi.

Kamienice czynszowe wypełniały się głownie ubogimi przybyszami z Irlandii i powoli rodziła się tradycja żebractwa. Coraz głośniejsze stawały się apele, aby zapędzić Irlandczyków i innych obcych, żebraków oraz osoby zdeprawowane do jakiejś pracy.

St. Giles obarczono rónież winą za epidemię dżumy. Z północnej części Drury Lane i przyległych do niej małych dziedzińców w ostatnich tygodniach 1664 roku rozeszła się epidemia, którą nazwano londyńską Wielką Zarazą.

Piwna Powódź

W poniedziałek, 17 października 1814 roku zdarzyła się kolejna tragedia. W browarze The Horse Shoe, stojący na rogu Great Russell Street i Tottenham Court Road znajdował się drewniany zbiornik fermentacyjny o wysokości 22 stóp i pojemności 3500 baryłek porter ale. Popołudniem jeden z żelaznych pierścieni wokół zbiornika pękł, a godzinę później pękł już cały zbuornik. Gorące piwo fermentowało z taką siłą, że zawaliła się pod jego naporem jedna ze ścian budynku. Niszczycielska siła uszkodziła również kilka kadzi znajdujących się obok, a ich zawartość połączyła się strumieniami w ogromne tsunami, które wylało się na ulice. Po zaludnionym slumsie St. Giles płynęło ponad 320 tysięcy galonów piwa. W ciągu kilku minut powódź dosięgnęła już George Street i New Street.

Fala o wysokości 15 stóp niosła gruz i zalała piwnice dwóch domów powodując ich zawalenie.  Niektórzy mieszkańcy przeżyli wdrapując się na meble. Inni nie mieli tyle szczęścia. Hannah Banfield, mała dziewczynka piła z matką Mary herbatę w domu na New Steet, gdy przybył potok. Obydwie zostały porwane z prądem i zginęły.  W piwnicy inngo domu, odbywałą się stypa po śmierci 2 letniego irlandzkiego chłopca, który zmarł dnia popredniego. Czworo żałobników zostało zabitych. Fala wyjęła także ścianę z pubu Tavistock Arms i uwięziła nastoletnią barmankę Eleanor Cooper w gruzach. W sumie zginęło 8 osób, w większości kobiety i niemowlęta, gdyż mężczyźni i pracujący chłopcy, którzy byli w pracy. Całe to „darmowe” piwo doprowadziło do tego, że setki ludzi zbierało alkohol do pojemników. Niektórzy po prostu je pili, co doprowadziło do dziewiątej ofiary kilka dni później po zatruciu alkoholem. Smród piwa w St. Giles można było czuć jeszcze przez kilka miesięcy.

Niektórzy krewni wystawiali zwłoki ofiar za pieniądze. W jdnym z domów makabryczna wystawa spowodowała zawalenie się podłogi pod ciężarem wszystkich odwiezających, uwiężając wszystkich po pas w piwnicy wypełnionej piwem.

Browar postawiono przed sądem za spowodowanie wypadku, ale katastrofa została uznana za akt boskiej interwencji, więc żaden człowiek nie był odpowiedzialny.

Powódź kosztowała browar około 23 tysiące funtów4. Jendak firma była w stanie odzyskać podatek akcyzowy za piwo, co uchroniło ją przed bankructwem. Otrzymali także 7250 funtów 5 rekompensaty za beczki straconego piwa. Stopniowo wycofywano drewniane beczki z browarów i zastępowano je betonowymi kadziami. The Horse Shoe Brewery został zburzony w 1922, teraz stroi tam Dominion Theatre.

Beer Street oraz Gin Lane

 „Mężczyźni i kobiety, często nieznajomi, leżą razem, do czego zachęca ich cena dwuosobowego łóżka, która wynosi 3 pensy: przybytki te są przystosowane do prostytucji, ale także do pijaństwa, jako że gin jest tam sprzedawany po pensie za kwartę. […] W jednym z tych domów, i to niezbyt dużym [pan Welch, komendant policji w Holborn] naliczył pięćdziesiąt osiem osób obojga płci, tak potwornie śmierdzących, że pan Welch był zmuszony szybko stamtąd wyjść”. – Henry Fielding 1751

Wiktoriańskie slumsy

Najbardziej sensacyjne opowieści o St Giles powstały w pierwszych dekadach XIX wieku. Wyspy suteren i kamienic czynszowych w trójkącie wyznaczonym ulicami St Giles High Street, Bainbridge Street i Dyott Street nazwano Rookeries 6.

Miejsce zwane było również Małym Dublinem albo Ziemią Świętą, ze względu na irlandzką ludność, która tam mieszkała i uważała, że Londyn jest miastem pogańskim, oddanym we władanie diabła. Mieszkanie na St Giles było najniższym poziomem, na jaki mógł upaść człowiek, nim zabrała go śmeirć. Podczas zbrojnej napaści na „irlandzką psią budę”, opisywaną przez Petera Linebaugha w The London Hanged, „cała dzielnica zerwała się na nogi i przypuściła na nas szturm — mężczyźni, kobiety i dzieci. Tak jest, kobiety też! Na pół gołe, przypominały furie”.

Parafia St Giles była przykładem wyzysku, właścicielami kamienic była niewielka grupa ludzi. Dzierżawca ulicy kierował domy na wynajem, a dzierżawca kamienic wynajmował pomieszczenia. Z kolei osoba płacąca czynsz za pokój pobierała pieniądze od ludzi zamieszkujących kątem w tymże pokoju. Nikt nie brał odpowiedzialności za okropne warunki, które tam panowały, a winą za wszystko obarczano Irlandczyków i biedaków. W zawilgłych pokojach z oknami zakrytymi szmatami albo papierem mieszali zarówno złodzieje, fałszerze monet, prostytutki i włóczędzy, jak i zwykli wyrobnicy, zamiatacze ulic czy kramarze. Nocne kwatery w tej okolicy potocznie nazywano operami żebraczymi, ze względu na głośne pijackie burdy, do których tam notorycznie dochodziło.

W latach 1838-1856 przez St Giles poprowadzono nową arterię komunikacyjną New Oxford Street, co wiązało się z wyburzeniem najgroźniejszych zaułków. Pięć tysięcy mieszkaców zostało bez dachu nad głową. Wysiedlona biedota przeniosła się kilka ulic na południe i żyła w jeszcze większym ścisku7. i gorszych warunkach.

W cyklu London Labour and the London Poor, publikowanym w latach 1851-1862, Henry Mayhew zanotował wiele barwnych opisów dzielnicy:

Na Buckeridge Street stoi Hare and Hounds prowadzony przez Josepha Banka zwanego jako Olśniewający Joe, uprzejmego, brutalnego, o dobrym sercu. Miejsce wypoczynku dla wszystkich klas od arystokracji do włóczęgów.  Na przeciwległym rogu ulicy Carrier Street stał dom czynszowy Matki Dowling i sklep który zburzyli pod budowę New Oxford Street. Sklep był często odwiedzany przez włóczęgów każdej klasy wliczając obcokrajowców. […] Od 12 do 1 w nocy ci obdarci ale dumni dżentelmeni czekali na wizytę u pani Dowling. Większość domów na Buckerige było domami czynszowymi, schronieniem dla złodziei, prostytutek i darmozjadów, pasożytów, naciągaczy. Opłata wynosiła cztery pensy za noc na gównych piętrach i trzy w piwnicach. Jeśli łóżka były zajmowane przez sześć nocy przez te same osoby, a wszystko było opłacone, siódma noc w niedzielę była darmowa. Pokoje były zatłoczone. Pamiętam jak widziałem czternaście kobiet w łóżkach w piwnicy, każda płacąca 3d za noc.Domy na Jones Court były połączone dachem, podwórzem i piwnicą z tymi na Bainbridge i Buckeridge a także ze sobą w taki sposóbm że zatrzymanie więźnia lub uciekiniera w jednym z nich było prawie niemożliwe dla nieznających wnętrz mieszkań.W jednej z piwnic było duże szambo w taki sposób pokryte że obcy nie mógł na nie wejść. W tej samej piwnicy była dziura na około dwie stopy, prowadząca do nasępnej piwnicy a stamtąd podobą dziurą do domu na Scott’s Court, Buckeridge Street. Zapewniały one drogę ucieczki dla złodzieja. Ale zatrzymywało prześladowców, którzy byli narażeni na skranadanie się na czworaka przez dziurę w ciemnej piwnicy. Inne domy były połączone w podobny sposób.

Bibliografia:
Dirty Old London, Lee Jackson
The Great Stink of London, Stephen Halliday
Londyn. Biografia, Peter Ackroyd
The London Underground in the Victorian Period, Henry Mayhew

(Visited 35 times, 1 visits today)
  1. święty Idzi wstawiał się również za żebrakami, kalekami, cierpiącymi i samotnymi. Sam był kulawy, ale nie chciał się leczyć, aby móc żarliwiej praktykować umartwienie ciała
  2. Północno-zachodni kraniec cmentarza przykościelnego, gdzie Hog Lane stykała się z St. Giles High Street.
  3. Parafia słynęła z wielkiej liczby karczem i rozpowszechniania pijaństwa. Założony w XIII wieku pub White Hart przetrwał na rogu Drury Lane
  4. około 1,25 miliona funtów dziś
  5. 400 tysięcy dziś
  6. Określenie rookery powstało zainspirowane zachowaniem gawronów, które gniazdują w dużych I hałaśliwych koloniach. Słowo to może być również związane z wyrażeniem slangowym to rook – oszukiwać, kraść które używane było od XVI wieku.
  7. W latach 1841-47 w 47 mieszaniach po pięć pokoi każdy mieszkało 1095 osób, przedtem 655. W ciągu sześciu lat średnia liczba osób zamieszkujących jeden budynek w St. Giles wzrosła z 24 do 40.