Najdziwniejsze zawody: mudlarki

„Niski poziom wody w rzece w czasie odpływu prezentuje przypadkowemu obserwatorowi smutny obraz. Tysiące, a prawdopodobnie tysiące tysięcy biednych stworzeń Londynu, zarabia na życie w grzebaniu w błocie wyrzuconym z kanałów do rzeki. Poszukują wszystkiego, co mogło zostać przypadkowo wyrzucone przez beztroskich służących jak srebrne łyżki, widelce. Widać ich na brzegach rzeki (która w czasie odpływu tworzy plażę o szerokości kilku stóp), mężczyzn w ubrudzonych błotem ubraniu, kobiety w krótkich kolorowych spódnicach i półnagie dzieci. Wszyscy wyglądają razem groteskowo, ale jest to obraz rozpaczy”

Mudlarkami (mudlarks) były zarówno dziewczynki, jak i chłopcy w wieku zazwyczaj od 8 do 15 lat. Przeważnie ich ojcami byli Irlandczycy pracujący w dokach przy zrzucaniu węgla ze statków (coal-whippers), a matki sprzedawały na ulicach owoce. Nierzadko zawodem tym zajmowały się sieroty, śpiące w ukryciu na barkach, albo w stajniach czy ubojniach. Według Henry’ego Matthew dzieci trudniące się tym fachem były „tępe i przygłupie”. Londyńczycy również nie mieli dobrego zdania o nich. Pewien z obserwatorów opisał „rój brudnych chłopców i dziewczynek, ubranych w łachmany skradzione strachom na wróble; rozprzestrzeniają się jak ciemne małe kraby, węsząc, szukając po omacku, nurkując i czasem walcząc o skrawki w bagnie rzeki”.

Ale czym właściwie się mudlarkowie zajmowały? Dzieci te zarabiały na wygrzebywaniu z mułu rzecznego w czasie odpływu wszystkiego, co można było sprzedać: kawałków drewna, miedzianych gwoździ, złomu, starych kapeluszy, lin, płótna, węgla i koksu. Brodziły w cuchnących bagnach pełnych ekskrementów i zwłok (zwierzęcych, a nierzadko ludzkich), często raniły się w stopy szkłem bądź kawałkami metalu, co prowadziło do posocznicy i śmierci.

W sąsiedztwie Limehouse, gdzie budowano statki, można było sprzedać kawałki żelaza (ćwierć pensa za funt), starą miedź (półtorej pensa za funt), stare liny (pół pensa za funt), kawałki płótna (pół pensa za funt). Zazwyczaj można było zarobić 1-2 pensy na dzień.
W pobliżu Blackfriars Bridge grzebaniem w mule zajmowały się młode dziewczęta i stare kobiety.

Według jednego z autorów „Frank Leslie’s New Family Magazine” rzeczne dzieci walczyły jak teriery o pieniądze zrzucone przez ludzi na mostach”. Ludzie zrzucali im miedziaki z mostu, a biedni młodzi nieszczęśnicy zanurzeniu po pachy w śmierdzącej brei, wyrzucali w górę ręce chcąc pochwycić monety; Czasem nurkowali w czarnej wodzie i dusili się otoczeni brudnym bagnem, zaś ludzie, którzy rzucali pens czy półpensówkę śmiali się.

Inne grupy mudlarków zajmowały się okradaniem barek. Pracowali wzdłuż nabrzeża, gdzie na mieliźnie cumowały barki i statki (w Londynie było 367 przystani): w Shadwell, Wapping, powyżej mostu Waterloo, od Temple do St. Paul’s Wharf. Para lub większa grupa dzieci zakradała się do barki, jedno z nich wspinało się i zrzucało kawałki węgla w przybrzeżne błoto. Zdobycz kradli od razu, albo przychodzili ponownie (w czasie odpływu) lub w nocy (nurkowali), gdy marynarze byli zmęczeni i wyczerpani. Czasem w ciągu dnia obserwowali, czy w dokach ze statków nie spadła drogocenna rzecz. Wieczorem wracali i po cichu zabierali zdobycz. Jeszcze inni zdobywali ledwie utrzymującą się na wodzie łódkę i szukali barek bez ludzi, wchodzili na pokład i kradli ubrania i zegarki zostawione w dziobówce.

Typowe śniadanie mudlarów to funt chleba i pinta piwa jeśli mogą sobie na nie pozwolić. Rzadko jedzą obiady, ale jeśli mają pieniądze to kupują chleb i sera za pensa. Nigdy nie jedzą kolacji. Czasem kupują jakieś używane ubranie: kurtkę (2 pensy), czapkę (pół pensa), spodnie (3-4 pensy). Gdy ich na to stać, wynajmują łóżko w domu czynszowym za 2-3 pensy za noc.

Policja często łapała małych złodziei. Typowa kara wynosiła około miesiąca w więzieniu, ale zdarzało się kilka lat w poprawczaku. Ale te dzieci czasem wolały więzienie, gdzie nie musiały martwić się o jedzenie, ubranie i ciepłe miejsce do spania.

 

Bibliografia:
Henry Mayhew’s London Labour and the London Poor, 1851
„Good things for the young of all ages” Charles Camden, 1873
„Ins and Outs of London” W. O’Daniel, 1859

(Visited 13 times, 1 visits today)
0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *