Najdziwniejsze zawody: Cats’ meat man

Tytuł może brzmieć szokująco, ale rzeczony „cats’ meat man” sprzedawał mięso DLA kotów, a nie z kotów. W 1860 w Londynie było około 300000 kotów, które trzeba było jakoś wykarmić. Nie brakowało także koni, które często ulegały wypadkom i nie nadawały się już jako siła pociągowa. Człowiek nie jadł koniny, więc problem głodnych kotów rozwiązywało końskie mięso. Tygodniowo ubijano 900-1000 koni w dwudziestu rzeźniach znajdujących się w Whitechapel, Wandsworth, Holborn Hill i Bermondsey. Duże ubojnie zaopatrywały się w konie od handlarzy węglem, przedsiębiorstw omnibusowych i browarów. Rzeźnicy zarabiali bardzo dużo i często odchodzili na emeryturę po kilku latach, kupując farmy […]

Dlaczego Anglicy jedzą solone masło, czyli fałszowaniu jedzenia

Alphonse Normandy, francuski chemik, który osiedlił się w Londynie był zaskoczony, jak bardzo rozwinięty jest proceder fałszowania jedzenia w tym kraju. We Francji fałszowanie chleba kończyło się karą grzywny, a gdy proceder został powtórzony, zdegradowaniem mistrza do poziomu czeladnika. Dożywotnio. Francja miała tzw. „Conseil de Salubrité”, której zadaniem było czuwanie nad wszystkim, co może stanowić zagrożenie dla zdrowia publicznego, w tym fałszowane żywności. W Paryżu było siedmiu ekspertów, którzy prowadzili nadzór nad rynkami, fabrykami, miejscami rozrywki publicznej, piekarniami itp. W 1851 roku Francja przyjęła pierwsze uogólnione prawo chroniące przed fałszowaniem żywności, które stawiało ten proceder na równi z oszustwami finansowymi. […]

Mordercza zieleń z arszenikiem

Arsen występuje w skorupie ziemskiej, w źródłach i wodzie morskiej, emisjach wulkanicznych a także w meteorytach. To niegroźna błyszcząca stalowo-szara substancja, która w połączeniu z innymi pierwiastkami jak siarka, tlen czy żelazo tworzy truciznę. W XIX wieku nie trzeba było mieć chemicznego lub farmaceutycznego przeszkolenia, aby sprzedawać leki i trucizny. To wszystko było łatwo dostępne w sklepach spożywczych, u sprzedawców świec (chandlers), sprzedawców farb, oleju (oilmen), każdy mógł je sprzedawać. A do tego sprzedaż arszeniku jako trutki na szczury była najbardziej dochodowa. Farmaceuci mierzyli dawki leków w granach (1 gran to około 64,8mg, waga średniej wielkości ziarnka pszenicy). Dawka śmiertelna arszeniku […]

Coś cię boli? Zażyj laudanum!

„Kimże jest człowiek, co wymyślił laudanum? Dziękuję mu stokrotnie z całego serca”  – Wilkie Collins Paracelsus (1493-1531), wędrowny szwajcarski alchemik i lekarz od 1517 aż do śmierci podróżował przez Europę, bliski wschód, pragnąć zmienić skostniałą Europejską medycynę. Zamiast znanych od starożytności specyfików, zachęcał do stosowania esencji z nowego świata i dalekiego wschodu: witroli, eliksirów, sproszkowanych metali w destylowanym alkoholu. Propagował koncepcję, iż: „Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną, bo tylko dawka czyni truciznę (Omnia sunt venena, nihil est sine veneno. Sola dosis facit venenum)”. Wśród zalecanych przez Paracelsusa leków było laudanum, nalewka na bazie opium, która uśmierzała ból i pomagała zasnąć. […]

Londyńska mgła

Ilość dymu w Londynie wzrastała wykładniczo w ciągu XIX wieku za sprawą rewolucji przemysłowej. W 1800 roku w stolicy mieszkało około milion osób, w 1851 już prawie 3 miliony. W tym samym czasie import węgla wzrósł z jednego miliona do ponad trzech i pół. Do 1860 roku miliony mieszkańców, zwierząt, kominy przemysłowe i domowe podniosło temperaturę miasta o 2-3 stopnie w porównaniu do okolic. „W Londynie nastał mglisty dzień, a mgła była gęsta i ciemna. Żyjący Londyn miał załzawione oczy i podrażnione płuca, a zatem mrugał, dławił się i sapał. Nieżyjący Londyn — upstrzona sadzami zjawa — nie mógł powziąć […]