James Simpson i seanse anestezjologiczne

Szkocki położnik James Simpson uczył się u samego Listona. Prawie porzucił medycynę po tym, jak uczestniczył w mastektomii. Pomimo umiejętności Listona operacja wyglądała jak tortury. Ostatecznie postanowił oddać się badaniom nad uśmierzaniem bólu. Eksperymentował z wieloma substancjami z różnym sukcesem i przynajmniej z jedną wpadką. Pewnego dnia służący podał kucharzowi szklankę. Był przekonany, że jest w niej szampan, był to jednak eter chlorowy wymieszany z wodą sodową. Kiedy kucharz padł nieprzytomny na podłogę, przerażony mężczyzna wpadł do jadalni krzycząc: „Na litość boską sir! Szybko! Otrułem kurzarza!”

Simpson był znany ze swoich sesji naukowych (które jego córka określała raczej jako „anaesthetic seances”). Simpson i przyjaciele siadali co wieczór dookoła stołu i próbowali na sobie środki znieczulające.  Jeden z jego przyjaciół, profesor Miller opisał scenę, gdzie każdy „operator” był wyposażony w szklankę, kieliszek, spodek od filiżanki albo podobne naczynie z łyżeczką substancji przygotowanej do wdychania. Trzymali usta i nos nad naczyniem i wdychali powoli, wszyscy w tym samym czasie. Miller często pojawiał się u Simpsona na śniadanie następnego dnia, aby sprawdzić, czy wszyscy nadal żyją.

Profesor Miller opisał także noc, gdy James Simson odkrył chloroform. Było to 4 listopada 1847.

Po powrocie do domu po ciężkim dniu, Dr Simpson i jego dwóch przyjaciół i zarazem asystentów: Keith i Duncan usiedli w jadalni do swoich nieco ryzykownych badań naukowych. Wdychali po kilka substancji, ale bez większych efektów. W końcu Simpson przypomniał sobie o ciężkim, dziwnie wyglądającym płynie, który gdzieś schował. W końcu znalazł go pod stosem makulatury i postanowił go wypróbować. Natychmiast zapanowała ogólna wesołość, oczy im się rozjaśniły, stali się bardzo gadatliwi i szczęśliwi. Rozwodzili się nad wybornym aromatem nowego płynu.

Po chwili wszyscy podskoczyli ze strachu słysząc głośny huk. Simpson jakimś cudem znalazł się pod stołem, leżąc twarzą do ziemi, a dr Duncan zsunął się z krzesła. Jego oczy i usta były szeroko otwarte i okropnie chrapał. Usłyszeli kolejny hałas, dr Keith próbował kopnięciem przewrócić stół, ale zamiast tego roztrzaskał wszystko na nim. Wszyscy byli zachwyceni nowym środkiem, o wiele mocniejszym i lepszym niż eter.
Wieczór przerodził się imprezę z chloroformem z pozostałymi domownikami. Siostrzenica pani Simpson, Agnes Petrie, wyobrażała sobie pod wpływem, że jest aniołem. Keith nalegał że musi zatańczyć z kredensem i próbował go przeciągnąć na środek pokoju. Impreza zakończyła się o 3 nad ranem, gdy nie było już chloroformu do wąchania.

Simson od tamtej pory podawał chloroform kobietom przy porodzie, kropiąc na chusteczkę i przystawiając ją do ust i nosa. Ale nie wszyscy byli zadowoleni. Krytycy religijny byli przeciwni znieczulaniu, ludzkie cierpienie było przecież karą boską („W bólu będziesz rodziła dzieci” napisano w Biblii) i nie wolno było się sprzeciwiać woli Boga. Ale Simpson choć był pobożnym chrześcijaninem nie zgadzał się z tą krytyką. Sprawdził, że hebrajskie słowo przetłumaczone jako „ból” miało znaczyć również: wysiłek, poród, ciężka praca. Nigdzie nie było mowy o bólu fizycznym.

W tym samym czasie z eterem i chloroformem eksperymentował inny lekarz, John Snow. Jednak jego badania nie były tak szalone. Siedział samotnie w swoim pokoju,badając specyfiki na sobie i zwierzętach. O doktorze Snow i znieczuleniu w tym wpisie.

Bibliografia:
„The Medical Detective: John Snow, Cholera and the Mystery of the Broad Street Pump” Sandra Hempel

(Visited 41 times, 1 visits today)
0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *